Posty

Wyświetlam posty z etykietą bezdomny

Maciek, czyli początek

Obraz
Początki zawsze są cieżkie, nie ma co. Tak było i w naszym przypadku. Bo co z tego, że wymyśliłyśmy nareszcie, co chcemy zrobić i osiągnąć przez nasz projekt, skoro nie ma czego się chwycić, nie wiadomo za co się wziąć? Ale 7 stycznia, po przysłowiowym mocnym kopie w tyłek (a raczej tyłki), wreszcie ruszyłyśmy i tak oto zaraz powstanie pierwszy post, pierwsza historia. Zupa na Monciaku to cudowna akcja realizowana przez ludzi z ogromną ilością empatii i cierpliwości. Wszyscy są tam mile widziani, bezdomni i "domni". Wszyscy się zbierają, żeby porozmawiać i zjeść. Na chwilę zapominamy o problemach. I tu pojawia się nasz pierwszy bohater. Maciek . Maciek mógłby napisać całą książkę o swoich przeżyciach. Maciek mówi, że nie wstydzi się łez, bo to nieprawda, że mężczyźni nie płaczą. Do Maćka mówi się po imieniu, bo przecież nie będziemy sobie "panować". Maciek z Leszkiem i Marzeną (na których przyjdzie czas niedługo) trzymają się razem, żyją razem, głodują ra...